13 września 1997r, sobota. Spotkałem ich na śniadaniu w Hotelu Kasztelańskim. Okazało się, że słuchają rapu tak długo jak ja. czyli od 1991 roku. Też wiele znaczy dla nich DE LA SOUL. Nie mogłem oglądać ich koncertu. W drodze na wywiad wsiedliśmy do windy i utknęliśmy w połowie drogi. Zaproponowałem, że zrobie wywiad w windzie, ale maszyna ruszyła. Feel'x cały czas trzymał pod pachą płyty Michała Urbaniaka, a prawą ręką ciągle kreślił jakieś tagi. Zamiast blantem, poczęstowali mnie kanapką z pasztetem. Początkowo fragment tego wywiadu w mocno ocenzurowanej wersji ukazał się w katolickim Radiu Głogów, w audycji o marihuanie. Po zastanowieniu uznałem jednak, że cała rozmowa warta jest prezentacji ze względów historycznych. Wywiad pochodzi z 1997 roku, który moim zdaniem był najbardziej przełowomy dla hiphopu w Polsce. Ledwo co ukazał się pierwszy numer "Klanu" i poznałem pierwszą opinie Kalibra o tym piśmie. Rozmawialiśmy praktycznie w przeddzieńwydania składanki "Smak Beat Records", gdy jeszcze na rynku fonograficznym dostępne było tylko 5 polskich płyt rapowych. Joka, Magik, Feel'x i Dab chętnie opowiadali o swoich psychodelicznych tekstach, współpracy z Kazikiem i o tym, czym kończy się granie 2 koncertów tego samego dnia w 2 miastach. W atmosferze czuło się ciśnienie niezaspokojonego zapotrzebowania na hiphop tuż przed boomem na scenę warszawską.

W jaki sposób się przebiliście?
Joka: To raczej nagle nastąpiło. Nie było takiego momentu. Stopniowo próbowaliśmy od dawna.
Feel'x: Myśmy strasznie niedługo przecież grali.
Magik: My się nie przebijaliśmy raczej.
Joka: To było powoli, wielu ludzi miało nasze demówki najpierw w mieście, potem w województwie, pózniej się okazało, że w Polsce...
Feel'x: Ludzie normalnie usłyszeli o nas nagle. Przyszliśmy znikąd, ale robiliśmy strasznie długo. Pałka nam stawała na myśl, że można wydać kasetę po tylu latach rymowania, to była jazda totalna.
Magik: My robiliśmy swoją muzykę, mieliśmy próby, zaczynaliśmy grać koncerty. Pózniej zagraliśmy koncert z Liroyem, następnie "Odjazdy". W międzyczasie mieliśmy układy z Urbaniakiem. A pózniej Sławek zadzwonił z SP... i właściwie to jest już koniec drogi, tak to się zaczęło.

W jaki sposób piszecie swoje teksty? Ja mam problemy z pisaniem po paleniu, A bez palenia potrafię świetnie wczuwać.
Joka: A my mamy problemy z pisaniem bez palenia (śmiech).
Magik: A co piszesz po upaleniu marihuaną?

Piszę np. że ruszam nogami... (śmiech)
Magik: Aha spoko. W sumie ja też piszę o różnych dziwnych rzeczach jak jestem upalony.
Dab: Nie, no ja generalnie nie lubie pisać po paleniu. Po prostu wymyślam takie schizy, że Jezus Maria! Tak, że wolę tak lajtowo, albo w ogóle. Wtedy lepiej mi się pisze jak nie jestem ubakany. Przynajmniej jak nie jestem uwalony.
Joka: Tak bardzo mocno to nie, ale po prostu wtedy można wpaść na jakieś fajne pomysły, które możesz opisać na drugi dzień.
Dab: Dlatego musiałem sobie kupić parę płyt winylowych.

A jaki jest dalszy etap tworzenia waszych kawałków?
Dab: Tak prawdę mówiąc, to pisanie tekstu to właściwie dalszy etap.
Joka: Ale kawałki różnie powstają. Albo ktoś wpada na pomysł i piszemy je w domu albo piszemy je razem, będąc wszyscy. Albo - kurwa - ktoś napisze a ktoś tam zwrotke sobie pózniej doda.
Dab: Ja na przykład najpierw robię sobie bit albo dostaję od nich do złożenia i dopiero potem sobie piszę do tego tekst. Tak jest zajebiście. Przy pierwszej płycie to zazwyczaj pisaliśmy najpierw tekst a pózniej muzykę. Przynajmniej na początki.

Jestem ciekaw, jak powstają niektóre Wasze utwory, jak "Psychoza".
Magik: To pod wpływem...
Joka: ... psychozy. Mieliśmy problemy z psychiką, wszyscy mamy kategorię E w wojsku, ponieważ albo od psychologa dostaliśmy, ponieważ jesteśmy troszeczk nie tyle upośledzeni, bo jesteśmy inteligentni, aczkolwiek mamy odchylenia psychiczne.
Dab: To jest różnie tak, jakieś rozdwojenie jazni na przykład albo lekka schizofrenia, rozmydlenie wnętrza.
Joka: Właśnie takie problemy mamy.
Dab: Prowadzimy ospały tryb życia, dlatego nasze nagrania to jest uu-uuu (nuci melodię basu).
Joka: Wczoraj na przykład ten nasz koncert wydawał się do dupy nie podobny. Wiesz, sam nie wiedziałem prawdę mówiąc co się stało...
Dab: ... przebiegu naszego koncertuw ogóle i jego aah... (ziewanie)
Magik: Sami byliśmy zaskoczeni.
Joka: Był dla nas bardzo dobrym koncertem, aczkolwiek ja się wczułem w rolę świmora.

Wśród tych osób, które były na Waszym koncercie reakcje są takie, że większości osób to się nie podobało. Ale była taka mniejszość, która była zachwycona. I tak przeważnie bywa po Waszych koncertach.
Joka: Najprawdopodobniej przy wydaniu drugiej płyty...
Dab: ... będzie podobna sytacja.
Joka: Będzie ona raczej dla tej mniejszości, ponieważ w Polsce jest ogromne przyzwyczajenie do jumpów, do pogowania na wszyskim, do czego się da, do zdzierania z siebie koszulke i bycia zapoconym jak świnia (śmiech), bieganiu, kurwa, i nie wiadomo co. Nie chcemy czegoś takiego. My nie lubimy jumpów.
Feel'x: W ogóle Polska jest przyzwyczajona bardzo do wina, libacji...
Joka: ... i skakania, do nie wiadomo czego. Albo na przykład obojętnie na jaki koncert się pójdzie, obojętnie jakiej muzyki, to wszyscy chcą skakać i pogować.
Feel'x: Oni po prostu chcą mieć pałer, oni chcą mieć jazdę.
Joka: Za to można usiąść, pobujać się, poczuć pozytywną energię niekoniecznie związaną z krzykiem.
Dab: Nam by się też fajnie grało w takiej fajnej knajpie, gdzie by byli kumaci ludzie, którzy by sobie siedzili przy stolikach pijąc piwko.
Magik: Wczoraj był właśnie jakiś dobry, w podobnym klimacie koncert, tylko że ludzie nie siedzieli przy stolikach.
Joka: Aczkolwiek koncert był taki, jaki był: graliśmy go o godzienie pierwszej a mieliśmy o 21:30. To pierwsz rzecz. Druga rzecz: byliśmy zjebani po koncercie, mieliśmy duże problemy ze sprzętem, ogólnie no w klubie, kurwa, było dziwnie. Mieliśmy złe nagłośnienie na scenie, mieliśmny złe nagłośnienie pod sceną, w ogóle technicznie było to złe.

Czy odnieśliście takie wrażenie, że to było to samo, co...
Joka: To nie było wrażenie, to jest fakt: technicznie było do dupy.
Dab: Technika siadła.
Joka: Słuchaj, graliśmy drugi koncert. Dobra, mogliśmy go zajebiście zagrać, ale nie o godzinie pierwszej w nocy. A dopiero wtedy udało się sprzęt podłączyć.
Dab: Mieliśmy stracha. Mieliśmy takie zajebiste ciśnienie, napierdalaliśmy 21:15, 21:30...
Feel'x: Tym bardziej chciałem powiedzieć, że właśnie panowie techniczni po prostu nie za bardzo w ogóle znali się na rzeczy. Byli bardzo mili, nie robili ciśnienia, nie byli chamscy, byli kulturalni i tak dalej, na pewno. Ale, na przykład naprawde nie znali się na sprzęcie. Ponieważ, jak usłyszałem w garderobie, ten sprzęt na którym graliśmy to był nowy sprzęt, jak dla tego miejsca, chyba. Takie odniosłem wrażenie bo ktoś tam mówił o rodzaju sprzętu...
Joka: Nowy i chyba nieznany (śmiech).
Feel'x: I chyba dlatego rymując chłopaki nie słyszeli co rymują na scenie.
Joka: Lub słyszeli coś zupełnie innego.
Feel'x: Albo pan akustyk wpuszczał nagle jakieś nagranie z kompaktu, które wjechało na nasze nagranie. Nie wiadomo było skąd ono się w ogóle wzieło i w ogóle kosmos. Takie jaja się po prostu działy. Tej jazdy chcieliśmy wczoraj uniknąć, ale się nie dało i tylko. Graliśmy koncert taki, a nie inny.

Chciałem zapytam Ciebie Feel'x o współpracę z Kazikiem Staszewskim na płycie "12 groszy". Pytałeś się Kazika, czy Ci dobrze wychodzi?
Feel'x: No tak. Była taka sytuacja. Wiesz... Kazik jest człowiekiem bardziej zaawansowanym w sytuacje studyjne, nagraniowe itd. Ja jestem człowiekiem, który w studiu był tylko ze Wzgórzem Ya Pa 3 przy współpracy, jak razem graliśmy kawałek "Palenie i przemoc" w pierwszej wersji, która się nigdy nie ukazała. Potem... troszeczkę byłem przejęty tą jazdą, że muszę z Kazikiem, że wypadałoby zrobić to jak najlepiej i tak dalej. No i pytałem go się, jak by sobie to życzył, ponieważ znając Kazika jazdy nie są one do końca hiphopowe. Ja jestem hiphopowych DJ'em. I nie to , że bym nie był otwarty na inne gatunki muzyki, ale jest trudno w jeden dzień zrobić do 13 numerów skrecze, do takiej dziwnej i oryginalnej jazdy, jaką miał Kazik na swojej płycie "12 groszy"/ Przecież wiesz, jacy ludzie współpracowali z nim. I tak samo Mazzol, Kazik i ja musieliśmy chwycić trochę tej arytmii, żeby pojechać tak, jak pojechaliśmy. To chyba wszystko, co można na ten temat powiedzieć. Bardzo fajna współpraca. Bardzo przyjemna, bardzo profesjonalna - wydaje mi się. I wynik jej jest pozytywny, jestem z niego zadowolony.

Który z dotychczas wydanych przez Was utworów, jest najstarszy, a który najnowszy?
Magik: "Usłysz mój głos" jest najstarszy, a z wydanych?
Feel'x: "Język polski" jest najnowszy.

Krytycy z takiego pisma hiphopowego "Klan" uznają kawałek "Język polski"...
Wszyscy: Krytycy ?! (śmiech) bez przesady !
Feel'x: Nazwijmy ich może: "kolesie".

... O.K., kolesie. Oni za mocno o "Spawaczu" piszą?
Dab: No bo to po prostu są oni.
Joka: ... uznają "Język polski" za najlepszy kawałek.
Magik: Zdaje się, żę jeden z Nagłego Ataku Spawacza pisze w tej gazecie. Nic dziwnego.
Feel'x: Ja na przykład uważam, że "Język polski" jest naprawdę najlepszym kawałkiem hiphopowym w Polsce dotychczas wydanym. Ale to nie dlatego, że my tam rymujemy i Wzgórze - że jesteśmy najlepsi, ale dlatego, że dwa składy się połączyły i nagrały kawałek, który naprawdę jest hiphopowy. A nasza pierwsza płyta? My nie robiliśmy hiphopu przy pierwszej płycie.
Joka: Nazwaliśmy to hardcore psycho rap.
Feel'x: A teraz robimy nasz hiphop. I to jest - wydaje mi się - wydarzenie hiphopowe. Tak jak podoba mi się, że V.O.L.T. zrobił remix na płycie Wzgórza. Fajne to jest. Bardzo fajne jest, że V.O.L.T. zrobił kawałek w ogóle znowu z rymowaniem - nie wiem, czy słyszeliście - V.O.L.T. i - tylko ja w tej chwili nie powiem tego dobrze - koleś Siag Weiss, taką ma ksywkę koleś, wiesz, taką długą, dziwną, jakby z łaciny. I tam V.O.L.T. rymuje. Robili razem muzykę, razem skrecze.
Magik: Ten gość też rymuje?
Feel'x: Tak, ten gość też rymuje. Rymuje słabo, ale V.O.L.T. rymuje podobno zajebiście. Jabol mówił, że podobno jest na maksa numer. W ogóle jest to numer, że jak być słuchał po OGC, czy obojętnie jakiejś dobrej kapeli zachodniej, nie stwierdziłbyć, że nagle zmienia się jakość.
Dab: V.O.L.T. ma zajebiste bity.
Magik: To można dostać jakoś?
Feel'x: Nie, to leciało w Bogny audycji.
Magik: To jest nagranie, ale nie sprzedają tego nigdzie?
Feel'x: To chyba wyjdzie na "Smak B.E.A.T. Records", wiesz? A wszędzie leci "Smak B.E.A.T. Records", to na pewno Bogna wtedy też puszczała "Smak B.E.A.T. Records".

Jak oceniacie różnie sceny hiphopowe w różnych miastach, na przykład Warszawa...
Joka: Nie jesteśmy od oceniania. Jesteśmy od reprezentowania.
Dab: Dokładnie.
Magik: Możesz zapytać nas, jak się zapatrujemy na hiphop w Polsce. Jak wygląda naszym zdanie.
Dab: My Ci możemy powiedzięć nasze subiektywne zdanie: co nam się podoba, a co nam się nie podoba.

Właśnie chciałbym je usłyszeć.
Dab: Scena poznańska mi się nie podoba. Scena warszawska mi się podoba umiarowanie, dlatego, że jest bardoz fajnie rozwinięta hiphopowo, ale bardzo mi sięnie podobają wstawki w stylu: "WuWuA!, WuWuA!" - ponieważ nie o tym jest hiphop. A ja chcę robić dla wszystkich hiphop, a nie dla katowiczan.
Joka: HipHop powinien być neutralny, uniwersalny.
Dab: A inne sceny są zbyt słabo rozwinięte, żeby mówić o nich. Taka jest moja ocena.
Magik: To jest niepotrzebne dzielenie się. Jakieś odłamy.
Dab: Są kapele w Warszawie, które są bardzo fajne i są kapele, które są bardzo dupowe. Ale ogólnie i tak jest najlepiej rozwinięta ze wszystkich scen.

A jakie kapele z Warszawy lubicie? Czy na przykład, te co nie istnieją, jak 1kHz?
Joka: To jest dużo do opowiadania. Tak 1kHz podoba mi się.
Magik: Wiadomo, że jedne rzeczy się mniej podobały, drugie bardziej.
Joka: Ale ogólnie tak.
Feel'x: 1kHz to w ogóle niezła zajawka. Oni wydali płytę w bardzo ciekawy sposób, bo wydali ją na kilkunastu kompaktach nagranych przez V.O.L.T.'a i potem cała Polska nahle miała tą płytę na kasetach. Cała Polska. Wszędzie, gdzie się nie jest ktoś słyszał o 1kHz. A płyt kompaktowych może było z dwie sztuki. Także to jest niezły patent. Wiesz, tak undergruandowo i niekomercyjnie wydać płytę w suemie bardzo dobrze zaawansowaną technicznie. Bo wszsytko zrobione w domowych warunkach przez V.O.L.T.'a, Jana Mariana, Tas De Fleja i wszystkich kolesi tam od nich. A jednocześnie na maksa ,kurwa, brzmiące profesjonalnie, bo w dobrej kopii to wszystko jest wyregulowane, wszystko. Jest wystarczająco dużo dołu, góry, skreczy, rymówi i tak dalej. Sorry, co do rymów, to tak samo pozostaje dyskusja, jeśli się pojawią następne, czy są dobre czy złe...

Przygotowujecie nowy utwór na składankę SP Records...
Joka: Już go nagraliśmy.

Chciałbym usłyszeć, co to za kawałek, co o nim powiecie?
Joka: To jest kawałek, który jeszcze nie ma tytułu, aczkoliwek wszystko będzie się kręciło koło "tak i nie, może tak, może nie, a tak, a nie, nie wiem" coś koło tego. W każdym razie można było go usłyszeć na naszych koncertach.

A jakie macie ulubione kawałki z ostatnie płyty?
Joka: Z ostaniej? Ja wszystkie lubię, aczkoliwiek nie wszystkie mi się podobają (śmiech). Wiele osób jest zaskoczonych.
Magik: Rozczarowanych wręcz.
Joka: Na naszych plakatach niedługo wyraznie będzie napisane "Koncerty brz Plus i minus, koncerty bez Mojej obawy", ponieważ ja się już nie obawiam, Magik zrozumiał że "minus".
Feel'x: Rozstrzygnięte już zostało dawno temu
Joka: Nie ma co roztrżąsać i gramy kawałki ze starej płyty w moim mniemaniu wartościowe: "Usłysz mój głos", "Bierz mój miecz i masz...", "Więcej szmalu", "Psychozę". "Język polski".

Chciałbym się coś dowiedzieć o kawałku "Mój brat nie ma już miłości dla mnie".

Joka: Aczkolwiek ten kawałek był przełomemu nas, bo kiedyś mieliśmy niezdrowe zajawki - popijaliśmy sobie wino zapijając wódką, łamiąc wszystko, co nam weszło w drogę. Ale jak coś ułożyliśmy, nagle chyba serduszko poznało co, bo ułożył się kawałek "Mój brat nie ma już miłości dla mnie". Wtedy trochę zmieniliśmy nasz styl i nasz światopogląd, który w tym kawałku jest jak najbardziej prawdziwy.

Do Głogowa dociera niewiele nagrań hiphopu z Polski i z Zachodu, ale jest na nie zapotrzebowanie. Ludzie słuchają na razie hardcore'a, bo nie ma dostępu do innej muzyki. Co byście im polecili z rzeczy obecnych na Zachodzie i w Polsce?
Joka: Ja bym polecił tym ludziom, żeby suchając hiphopu nie traktowali go jak hardcore. Bo wszyscy, którzy słuchają core'a i przerzucają się na hiphop, to skaczą do góry jak kangury.
Magik: Niech przestaną skakać do góry. Na pewno to lepiej wpłynie na ich samopoczucie.
Joka: No, niech zaczną słuchać takich, kurwa, klimatów, jak A TRIBE CALLED QUEST, DE LA SOUL, PHARCYDE...
Magik: Powinni po prostu się wyluzować. Należy się wyluzować słuchając hiphopu.
Joka: Wylicować. Można skakać, jak się ma na to ochotę. Ale niech się tego nie narzuca bez sensu. Wiesz ja sobie też czasem podskoczą.
Feel'x: Na przykład wczoraj... (śmiech).
Joka: Nie podskakiwałem sobie jeszcze. Ale przedtem...
Feel'x: Przed koncertem?
Magik: na rozgrzewkę.
Joka: A po koncercie, nie mówiłem , że będę podskakiwać... (śmiech).

Co macie w planach, żeby hiphop w Polsce się wybił ?
Feel'x: Ale on się już wybył !
Joka: Co mamy w planach? Robić hiphop. I nic więcej. Nie namawiać, nie narzucać. Rymować...
Magik: Proponować... swoim propagowaniem... i graniem...
Joka: Dokładnie.
Feel'x: Grać imprezy, malować graffiti. Organizować bitwy b-boi, bitwy DJów (w miarę możliwości)...
Joka: Bitwy pod Grunwaldem...
Feel'x: Bitwy na sztachety. Wiesz, takie różne elementy hiphopu (śmiech).



Powyższy wywiad przeprowadził Andrzej Buda, autor książki: "Historia kultury Hip Hop w Polsce 1977 - 2002"